23.10.2003 Szczakowianka - Cracovia PDF Drukuj Email
Pamiętam to jak dziś. Świeżo po ekstraklasowym spadku , kiedy mieliśmy ujemne 10 pkt a byliśmy na drugim miejscu przed meczem z Cracovia Krakow. To właśnie ten mecz był najbardziej elektryzującym, przynajmniej dla mnie, ale także i dla jednej z większych w tamtym sezonie 9000 publiczności . Przed meczem dla mnie , wówczas małolata i dopiero wchodzącego w klimaty kibicowskie takie tłumy wywarły ogromne wrażenie. Pamiętam aż do dziś wszystko. Przyszedłem sam , choć z mojego osiedla szla kilkunastoosobowa grupa. Zakupiłem bilet na sektor młyn lecz z racji mojego wieku (około 12-13 lat) zostałem dość dosadnie wyproszony przez X.


"Musze tam być" - pomyślałem. Ja jednak chciałem poczuć klimat jaki panował w młynie , najbardziej po Cracovskim , czerwony sektor na stadionie wszędzie flagi na plotach, oraz w rekach naszych kibiców. Cracovii jak się sami określili przybyło 2000 kibiców, wtedy byli na fali i ich doping był obok sosnowieckiego Zagłębia najgłośniejszy jaki kiedykolwiek był przy krakowskiej.

Nasz młyn również nabity myślę około 500 osób + osoby, które stały obok mnie na sektorze na prostej, który był najbliżej młyna. Liczba 600 by odpowiadała tamtejszej liczbie najbardziej.

Wykorzystałem moment w którym odpalono kolorowe świece dymne szybka akcja i poraz pierwszy na nielegalu przeskoczyłem plot i zdobyłem upragnione miejsce. Atmosfera meczu nieziemska doping z naszej strony dobry jednak trzeba przyznać ze Cracovia zdemolowała nas słynnym "hej pasy gol" lub "hej hej Cracovia" . Mecz wygrany 2:1 fantastyczne tempo meczu gol Przytuły był chyba powodem najgłośniejszego ryku 7 tysięcznego tłumu jaki kiedykolwiek usłyszano w Jaworznie.

Zdjęcia zaczerpnięte z magazynu TMK

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież