22.10.2005 Szczakowianka - Lechia Gdańsk PDF Drukuj Email

pamiętnik drwalaTen mecz całkiem nieźle zelektryzował kibiców z Jaworzna, nie dość ze renomowany rywal pod względem kibicowskim, to także był to mecz szumnie zapowiadany wśród bardziej kumatej grupie naszych kibiców, po serii słabszych spotkań w naszym wykonaniu (mały młyn lub jego brak itd.) postanowiliśmy się ogarnać i trzeba przyznać ze całkiem nieźle wyszło. Stawiliśmy się tego dnia w około 150 osób z czego nie wszystkie brały czynny udział w dopingu ale jak na pierwsza mobilizacje po słabszym okresie było nieźle.

Lechia natomiast przeżywała w tym dniu wielka tragedie jaką była śmierć jednego z lechijnych liderów Tadeusza Duffka, którą uczciliśmy odpowiednim transparentem podobnie jak goście. Całkiem niezły doping prowadzony przez X. dal efekty, bo wygraliśmy 2:1. Podczas meczu odpalamy race w kształcie krzyża i robimy kartoniade. Był to przełomowy mecz w naszych szeregach, było coraz lepiej, w meczu ze słabym Heko wystawiamy niezły młyn i kończymy rundę meczem z Radomiakiem a o tym spotkaniu w kolejnej części Pamiętnika Drwala.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież