|
15.10.2008 Polska - Słowacja |
|
|
|
|
Na Słowację wybiera się 4 kibiców Szczakowianki. O 12 po spisaniu przez policję wyruszamy w 44 osoby z Andrychowa, główną ekipą w naszym autobusie byli kibice Beskidu, oprócz tego ciekawa mieszanka, 3 kibiców sosnowieckiego Zagłębie, 2 kibiców Szombrów, 3 z Brygady RR (Ruch Radzionków) i do tego jeden kibic Jagi. Od samego początku zaczyna się w autobusie integracja i śpiewy. Najlepiej wychodziło HSV na dwie części autobusu. Po wielu postojach o godzinie 18:30 jesteśmy w Bratysławie. Po nabraniu sił pojedynczo wbijamy na stadion, przed wejściem trzepanie okropne przez ochronę przez co tracimy 2 race.
Na stadionie już od 19 zajebista zabawa. Jakieś 20 minut przed meczem 2 pałkarzy wpada za kibicem ŁKS-u na stadion wyrywając mu plecak i od tego momentu zaczyna się konkretny dym z policją. W ruch idzie wszystko co jest na stadionie: krzesełka, przechwycone pałki, cegłówki wyrwane ze ściany, itp. Od nas 3 rannych, jeden pogryziony przez psy. Wszyscy hospitalizowani. Po meczu do godziny 1.00 szukamy po szpitalach pozostałych i gdy już wszystko zostało opłacone (obsługa medyczna trochę nas wyszła). Ruszamy w drogę do Polski. Już bez przygód w Andrychowie jesteśmy o 6:30. Potem PKS do Katowic i w Jaworznie meldujemy się po godzinie 9.00 Ogólnie na meczu udaje nam się odpalić 2 race.


|