14.06.2003 Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Szczakowianka PDF Drukuj Email
Wyjazd do Nowego Dworu Mazowieckiego zapowiadał się najciekawszym wyjazdem w tej rundzie. Nieświadcząc że to był jeden z dwóch najważniejszych meczów sezonu. Zgodnie z przewidywaniami wyjazd był kosmiczny. Zbieramy się jak zwykle na Zielonej i zabieramy się 2 dużymi autokarami. Przed nami stawała długa droga aż za Warszawę.

 

Już przy pierwszym przystanku duża część autobusu ledwo trzymała się na nogach. Droga do Nowego Dworu Mazowieckiego minęła szybko, wszystko dzięki świetnej atmosferze w autokarze. Gdy dojeżdżaliśmy już do stadionu czekali tam inni Szczakusie którzy wybrali się samochodami. Atmosfera super. Pomału zaczynamy wchodzić na sektor, od początku zaczęło się najeżdżanie na kibiców Świtu oni odpowiadali tym samym. Rozwieszamy fany: "Santa Guerra" (nowa) "K@linov@-F@ns"(nowa) oraz "Ultras Szczakowianka", "Szczakowianka Duma Jaworzna" i transparent specjalnie na tą okazje. Jeszcze przed meczem panowała świetna atmosfera i głośny doping znacznie lepszy od Świtu. Lecz z biegiem czasu i końcu 1 połowy doping wyraźnie zmalał o ile nie ucichł wcale który już trwał do końca meczu. Doping spadł tylko dlatego że dało się we znaki zmęczenie długą podróżą oraz Kacem. Prezentujemy ULTRAS na początek idą małe wulkany, świece dymne oraz rzucamy serpentyny i małą ilość konfetti bo reszta już poszła w autobusie. Kibice Świtu prezentują się średnio choć mówili że to ich najlepsza oprawa. Nie odpalili dużo bodajże 5 rac i jakieś paści. Mecz nieciekawy po naszej przewadze powinien się bardzo szybko skończyć ale sami niektórzy widzieli co nasi piłkarze robili i skończyło się jak się skończyło. Po zakończeniu meczu o dziwo panowała bardzo dobra atmosfera wszyscy byli pewni że w rewanżu karty się rozdadzą. Po wyjściu ze stadionu było jeszcze spięcie z psami i załadowaliśmy się do autokaru w drogę powrotną. Gdzie w autobusie puszczamy świece dymne i wulkany oraz konfetti wszystko na radiowóz jadący za nami. Po wyjeździe z Warszawy przestano nas eskortować i jechaliśmy sami już do Jaworzna. Droga powrotna minęła bardzo szybko i w Jaworznie meldujemy się około godziny 2 w nocy.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież