|
16.10.2010 Szczakowianka - Skra Częstochowa |
|
|
|
|
Było to jedno z ważniejszych spotkań dla Szczakowianki ponieważ dzieliliśmy miejsce lidera z częstochowską drużyną. W młynie zbiera się grupka około 80 osób, wywieszamy dwie flagi: "ADHD" i "Szczakowianie". Pierwsza połowa jak i początek drugiej mijają praktycznie bez dopingu, tylko kilka okrzyków. Pod koniec drugiej połowy zabieramy się za doping, w dużej mierze dzięki sytuacją na boisku tzn. przegrywamy jedną bramką i sędzia nie jedno krotnie podejmuje niesłuszne decyzje oczywiście na niekorzyść naszego zespołu.
W pewnym momencie cały młyn jak i kryta wykrzykują "Złodzieje", nie mogąc patrzeć na wyczyny głównego arbitra. Sytuacja na boisko robi się dość napięta, strzelec pierwszej bramki dla gości zostaje ukarany drugą żółtą kartą przez co musi opuścić boisko. Gra na czas, czego sędzia nie widzi a to budzi coraz większą agresję w kibicach jak i piłkarzach. Z trybun leci dużo wyzwisk, czego piłkarz nie wytrzymuje i rusza w stronę jednego z dziennikarzy. Całą sytuację załagadza ochrona. Pod koniec spotkania "przybijamy piątki" piłkarzom i rozchodzimy się do domu |
Komentarze
Nie będę kropkował, bo to nie forum kibice.net. Bez pozdrowień :)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.